Podczas trzydziestego, jubileuszowego Forum Gospodarczego Welconomy w Toruniu eksperci rozmawiali o sytuacji na rynkach budowlanych Polski i Ukrainy.
Nie we wszystkich segmentach budownictwa jest źle. Potwierdzili to koledzy z Budimex i STRABAG, których działalność wykracza poza budownictwo mieszkaniowe. W Polsce są rynki o dodatniej dynamice: budowa i utrzymanie dróg rośnie dzięki inwestycjom publicznym, a budowa powierzchni produkcyjnych i logistycznych ma w 2023 roku wzrosnąć o 45%. W Ukrainie sytuacja jest podobna i jest na to kilka wyjaśnień, podkreślił w swoim wystąpieniu Roman Matys.
Wspólnym czynnikiem dla Polski i Ukrainy jest to, że firmy rewidują swoje polityki produkcyjne. W obliczu możliwych zagrożeń geopolitycznych, sankcji i ograniczeń wobec Chin coraz aktywniej rozważają przeniesienie produkcji bliżej europejskich rynków zbytu. Zarówno w Polsce, jak i w zachodniej Ukrainie otwierają się nowe możliwości dla zakładów przenoszonych z rynków wschodnich: na długo utraconego rosyjskiego i potencjalnie problematycznego chińskiego. W Ukrainie biznes czeka ponadto na procesy związane z odbudową infrastruktury po zwycięstwie nad Rosją. Ci, którzy myślą strategicznie, inwestują już teraz, gdy aktywa nie są na szczycie wartości.
Potwierdzeniem są publicznie ogłoszone inwestycje niemieckiego koncernu Bayer o wartości 60 mln euro z gwarancjami rządu Niemiec, podwojenie produkcji materiałów budowlanych przez grupę Fixit oraz 20 mln dolarów inwestycji polskiego Cersanitu w rozbudowę produkcji. Zresztą nie wszystkie regiony Ukrainy wyglądają źle pod względem budownictwa mieszkaniowego.
Oczywiście można to oceniać różnie, w zależności od punktu odniesienia. Ja patrzę na to tak: jeśli w czasie wojny w niektórych regionach trwa budownictwo mieszkaniowe, nie ma sensu szukać w tym negatywów. Jest popyt, pojawia się podaż, a więc rynek działa. Krótko mówiąc: inwestujcie. Jeśli macie takie plany i możliwości, teraz jest czas na zakup aktywów.
