Skip to content

Roman Matys: Ukraina to startup na mapie świata

Roman Matys investments Роман Матис інвестиції
Roman Matys, prezes International Investment Office
Roman Matys, prezes International Investment Office

Ukraina to startup na mapie świata, zdolny zapewnić bezprecedensowy wzrost inwestycji tym, którzy w nią uwierzą.

Czy tradycyjny biznes może być startupem? Przyjęło się uważać, że nie, bo między startupem a tradycyjną firmą istnieją różnice koncepcyjne. Jedna z najważniejszych polega na tym, że startup musi dopiero znaleźć własny model biznesowy. Ukraina jest dziś właśnie w takiej sytuacji: wypracowanie własnego modelu to jeden z kluczowych warunków nie tylko szybkiego, ale i dynamicznego rozwoju. W okresie postsowieckim głównym zadaniem Ukrainy było wyprzedzić inne kraje byłego ZSRR, co nie było szczególnie trudne. Teraz w niektórych dziedzinach będziemy musieli stać się lepsi od państw, w których procesy są od dawna ugruntowane i stawiane za wzór. To wymaga znacznie większego wysiłku, a nawet pomocy tych samych państw.

Po co miałyby pomagać rosnąć konkurentowi? W normalnych warunkach taki pomysł wyglądałby na czysty altruizm. Gdy jednak chodzi o własne bezpieczeństwo, staje się sprawą własnego interesu i jest całkowicie logiczny.

Demokratyczny świat, a przede wszystkim Europa, jest zainteresowany tym, by Ukraina rozwijała się znacznie szybciej, niż opisują to podręczniki ekonomii. Niezależnie od tego, na ile części rozpadnie się w przyszłości Federacja Rosyjska, silny gospodarczo, a więc i militarnie sąsiad, który gwarantuje bezpieczeństwo całej Europy, to główny i bezwarunkowy interes większości rozwiniętego świata. Dziś siła militarna Ukrainy opiera się na pomocy partnerów międzynarodowych. Ukraina i jej partnerzy pracują jednak nad tym, by w przyszłości mogła ona sama finansować swoje podstawowe potrzeby dzięki szybko rosnącej gospodarce i stabilnej bazie podatkowej.

Kolejna ważna cecha startupu to sposób finansowania i moment osiągnięcia zysku. Inwestorzy w startupy nie oczekują szybkich zysków, liczą na to, że w długim okresie ich pieniądze wrócą wielokrotnie. Inwestycje polityczne w Ukrainę, które już się rozpoczęły, wskazują właśnie na takie podejście. Chodzi nie tylko o pakiety pomocy wojskowej, ale też o wsparcie budżetowe partnerów, pomoc w odbudowie zniszczonych obiektów i infrastruktury oraz mapy drogowe powojennej odbudowy, z publicznymi zapewnieniami, że odbudowa zaczyna się już teraz, bez czekania na koniec wojny, i z gwarancjami ubezpieczenia ryzyka.

Te inwestycje polityczne powinny być sygnałem dla inwestorów prywatnych, pokazującym perspektywy prywatnych inwestycji w Ukrainie.

Trzecia kluczowa cecha startupu to ambicja i dążenie do skalowania. Trudno dziś wskazać na mapie świata kraj bardziej ambitny niż Ukraina. Swoje ambicje potwierdza ona bardzo konkretnymi działaniami na polu bitwy, broniąc cały świat przed wojną, oraz bardzo konkretnymi krokami w stronę członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. Żaden z czołowych polityków świata nie ma wątpliwości, że Ukraina zostanie członkiem UE i NATO.

Oprócz tego Ukraina rozpoczęła procedurę przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), co oznacza głęboką przebudowę procesów i instytucji publicznych. W ciągu kilku lat przygotowań instytucje odpowiedzialne za zarządzanie, przejrzystość i administrację publiczną przejdą wszystkie zmiany potrzebne do spełnienia wymogów członkostwa.

To stworzy infrastrukturę prawną, dzięki której Ukraina stanie się nowoczesnym, sprawnym państwem, zdolnym działać na równi z liderami demokratycznego świata.

Biorąc to wszystko pod uwagę, Ukraina jako projekt w nowej rzeczywistości geopolitycznej w pełni spełnia kryteria startupu. Co Ukraina oferuje w zamian za inwestycje polityczne, jest już jasne. Pozostaje zrozumieć, co oferuje lub wkrótce zaoferuje inwestorowi prywatnemu. Spróbuję pokazać, co dzieje się z inwestycjami w Ukrainie, opierając się na własnej wiedzy i doświadczeniu.

Rozumiejąc to wszystko, różne instytucje utworzyły już około dwudziestu funduszy, które zbierają kapitał na projekty w Ukrainie.

Wśród nich jest BlackRock, który gromadzi 25 mld dolarów na odbudowę ukraińskiego rolnictwa, energetyki, przemysłu, IT i infrastruktury.

Horizon Capital inwestuje w realną gospodarkę i zarządza kilkoma funduszami o łącznych aktywach około 1,4 mld dolarów. Firma koncentruje się na projektach technologicznych i eksportowych, co pokazuje potencjał takich projektów w Ukrainie. Inwestorzy w produkcję budują swoje plany nie tyle wokół rynku wewnętrznego Ukrainy, który oczywiście także urośnie, ile przede wszystkim wokół rynków Unii Europejskiej.

Amerykańsko-polski fundusz venture capital ffVC kończy na przykład tworzenie funduszu o wartości 50 mln dolarów, z czego ponad 30 mln już zebrano, przeznaczonego wyłącznie na startupy założone przez ukraińskich przedsiębiorców. ffVC inwestuje głównie w fintech, insurtech, B2B i SaaS, czyli firmy, które mogą szybko skalować się w Stanach Zjednoczonych. Z tego funduszu planuje wesprzeć około 20 spółek na etapie pre-Series A, z biletami od 500 tys. do 2,5 mln dolarów, stawiając na ukraińskie startupy tworzące oprogramowanie, SaaS i rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.

Tymczasem prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego Werner Hoyer mówi, że Ukraina ma już możliwości inwestycyjne o wartości ponad biliona euro.

Sam Europejski Bank Inwestycyjny podpisał z rządem Ukrainy memorandum o przeznaczeniu 840 mln euro na odbudowę ukraińskiej infrastruktury. Środki zostaną wykorzystane na przygotowanie, ocenę, finansowanie i realizację projektów odbudowy: infrastruktury komunalnej, takiej jak szkoły i szpitale, energooszczędnych budynków publicznych, wodociągów i kanalizacji, sieci transportowych i miejskiego transportu publicznego.

Znaczna część inwestycji, o których mówi prezes EBI, zostanie oczywiście sfinansowana po wojnie. Inwestorzy prywatni nie czekają jednak na jej koniec: już tworzą fundusze i analizują projekty w wielu branżach, od przetwórstwa spożywczego i energetyki po technologie venture i obronne. International Investment Office pracuje na przykład nad kilkoma projektami dotyczącymi terenów przemysłowych, logistyki, energetyki, a nawet rekreacji.

Wszyscy eksperci są zgodni, że pieniędzy będzie tyle, ile Ukraina jeszcze nigdy nie widziała.

Już teraz trzeba przygotować się na to, by tak duże finansowanie przyjąć i nim zarządzać. Ukrainę czeka gwałtowny popyt na specjalistów od organizacji procesów biznesowych. Jeśli zabraknie miejscowych ekspertów, trzeba będzie przyciągnąć wykwalifikowanych fachowców z innych krajów, gotowych na pewien czas zamienić znane sobie warunki na niższe podatki i wyższe dochody.

Ukraińska gospodarka będzie rosła bardzo szybko, ale musi być na to gotowa. Ci, którzy rozumieją, że aktywa są najtańsze właśnie teraz, nie czekają na koniec wojny, bo wtedy liczby będą zupełnie inne. Inwestowanie w dokumentację techniczną i przygotowanie projektów inwestycyjnych jest dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek, i tym właśnie zajmujemy się my oraz inni, którzy widzą te perspektywy. Ukrainie pisane jest stać się globalnym jednorożcem, na czubku którego rogu zginie imperium zła.

Roman Matys, prezes International Investment Office. Tekst powstał dla Gazety Prawnej.